Podatek turystyczny – jak jest liczony?
Przede wszystkim należy mieć na uwadze fakt, że niektóre kraje doliczają taki podatek; i mają do tego pełne prawo. Czasami firma działająca na obszarze danego państwa wyraźnie podaje kwotę za podatek turystyczny na osobę. Np. na Seszelach jest to 6,65 euro/dzień/osobę. Tu sytuacja jest więc przejrzysta, a czarterujący wie dokładnie, komu i ile zapłaci.
Bywa jednak, że firmy podają w ofercie cenę czarteru uwzględniającą już podatek, ale pomnożony przez maksymalną liczbę osób na jachcie. Jest to suma wpłacana z góry przed rejsem i wrzucona do faktury. Sztuczka polega na tym, że wówczas czarterujący płaci podatek tak, jakby na jachcie byli wszyscy potencjalni załoganci. Przy 6,65 euro dziennie za osobę wychodzi to 46,55 euro za tygodniowy rejs pomnożone przez liczbę osób, na jaką zarejestrowany jest jacht. Jeśli zatem na łodzi 10-osobowej popłynie tylko 8 osób, zapłacimy niepotrzebnie 93,1 euro.
Dodatkowe opłaty
Niekiedy podatek turystyczny uwzględnia opłatę za odwiedzenie jakiegoś szczególnie atrakcyjnego przyrodniczo lub kulturowo obszaru. Przykładowo w północnej części Sardynii, czarterując jacht, będziemy musieli zapłacić za park La Maddalena. Opłaty można dokonać bezpośrednio na rzecz parku, ale często armatorzy przejmują za nas ten obowiązek i niekiedy liczą sobie za to dodatkową opłatę. Np. opłata za odwiedzenie parku wynosi 50 euro. Niektóre firmy pobiorą od nas dokładnie tę kwotę, ale inne naliczą sobie np. 110 euro. Warto sprawdzić na stronie parku, jaka jest rzeczywista cena wstępu.
Zdarzają się też sytuacje, gdy armator podaje, że w danym regionie obowiązuje jakaś lokalna opłata. Często ma to miejsce np. na Wyspach Kanaryjskich i na Balearach i jest podane w ofercie jako „podatek portowy”. Czarterujący myśli wówczas, że tę opłatę ustaliły miejscowe władze – a w rzeczywistości nie ma żadnego podatku, jest to po prostu dodatkowa suma pieniędzy pobierana bezzasadnie przez armatora. Na rynku działa pewna firma, która zawsze taki „podatek” dolicza na każdym akwenie, na jakim wynajmuje łodzie. Warto więc dokładnie przyglądać się ofertom.
Podatek procentowy
Należy zwrócić uwagę, że niektóre regiony (Bahamy) doliczają podatek proporcjonalnie do wysokości czarteru. I tutaj tkwi pewien haczyk. Część firm wlicza bowiem tę opłatę w cenę jachtu, a część nie. W efekcie mamy sytuację, gdzie np. jeden jacht kosztuje 8 tys. euro, ale tego podatku jest 700 euro, podczas gdy inny armator oferuje bardzo podobną jednostkę za 8,5 tys. euro – ale już licząc razem z podatkiem. W rzeczywistości ta druga propozycja jest więc o 200 euro tańsza.
Wynika stąd, że zawsze należy zachować czujność i na spokojnie porównywać propozycje różnych firm. Jeśli podatek turystyczny nie jest wyszczególniony w umowie czarteru, warto o niego dopytać, tym bardziej że mogą to być duże kwoty. Jak już wiemy, na Seszelach taki podatek wynosi 6,65 euro dziennie za osobę, ale są miejsca takie, jak np. Kuba, gdzie jest to nawet 11 euro. W przeliczeniu na wszystkich załogantów przy tygodniowym rejsie będzie to więc znaczna różnica.
Co więcej, w niektórych krajach podatek turystyczny jest liczony od kwoty czarteru. Zatem jacht kosztuje 8000 euro i np. wynosi on 5% wartości czarteru tj. 400 euro. Taki zapis mamy w ofercie. Jeśli kwota czarteru zostanie obniżona np. na skutek negocjacji z agentem, wtedy teoretycznie takie podatek też powinien być niższy, gdyż stanowi procent kwoty czarteru a ta się zmieniła.

Decydując się na czarter jachtu, spotkamy się z pojęciem podatku turystycznego. Wiąże się z nim kilka ważnych elementów, na które warto zwrócić uwagę, by zapłacić jak najmniej.
Czy zatem zamierzamy namawiać tu do niepłacenia podatków? Nic z tych rzeczy. Cesarzowi należy się to, co cesarskie – i tylko jemu. Niestety bywa, że niektóre firmy znajdują w tym dodatkowe źródło zarobku. Podpowiadamy, jak uniknąć zbędnych opłat i wybrać ofertę, która naprawdę jest dla czarterującego najlepsza.








